sobota, 28 lutego 2015

Coś tylko dla mnie!

Od dawna chciałam uszyć coś dla siebie - coś tylko dla mnie, co nikomu "nie odstąpię" jeśli wiecie co mam na myśli ;)
Zachwycały mnie piękne igielniki, ale wiedziałam, że dla mnie są trochę za małe ;)

Jakiś czas temu koleżanka namówiła mnie na założenie konta na Instagramie (KLIK), na razie po omacku tylko patrzę co i jak tam działa. Ale, ale, aleee jest już pierwszy pozytyw -> zobaczyłam tam ostatnio piękny igielnik z kieszonką!!
Miałam w planach uszyć tego typu przybornik, ale o wiele bardziej rozbudowany - taki, który można zabrać na szycie w plenerze. Ale właśnie chyba dlatego, że jest taki rozbudowany nie miałam weny się za niego zabrać. A ten przybornik powstał dziś - podczas dwóch drzemek Tadzika :D










Przybornik zgłaszam do kończącej się dziś zabawy Tygodnia Szycia Mamom Dzieci :D
Szczegóły na stronie Pracowni Marcelito ;)

wtorek, 24 lutego 2015

Na zdrowy sen

Zdrowia u nas ostatnio na szczęście coraz więcej, choć minione 2 tygodnie nieźle dały nam w kość. 
Najpierw młoda rozłożyła się z anginą, a po 3 dniach 40stopniowej gorączki dołączył do niej Tadek. Szczęście/nieszczęście bez anginy, ale również z 40stopniową gorączką, która mimo leków nie chciała ustąpić :( Biedak dostał ropnego zapalenia dziąseł i to w miejscu, gdzie zęby mu wyjdą za jakiś rok najwcześniej :( 
Lekarka stwierdziła, że angina to pikuś przy tego typu bólach :( ajj mówię wam serce się krajało :( 

W każdym razie dzieci wracają do zdrowia :D Matka, pomijając gigant niewyspanie, trzyma się całkiem przyzwoicie ;)

A żeby dzieciom przyjemniej się wypoczywało - uszyłam ich nowe poduchy! Wszak zdrowy sen na pewno siły doda.
Ot nic takiego zwykłe/niepatchworkowe ;) ale z cudnych materiałów :) Tadzikowi dodatkowo dostała się powłoczka na kołdrę i wreszcie po 10 miesiącach ochraniacz do łóżeczka hahaha!

Poducha małego z jednej strony jest z flaneli w gwieździste niebo z chmurkami i księżycami. Z drugiej strony szare gwiazdy. Kołdra ubrana jest w szare słonie i również w gwiazdy :) No i ochraniacz dopełnia kompletu - z lamówką, którą podszywałam ręcznie!! 




To był mój pierwszy raz ;) jak się okazało strach ma wielkie oczy :) To przed czym tak bardzo się broniłam, nawet mi się spodobało i na pewno następny patchwork, który jutro będzie składany w kanapkę również ręcznie podszyję :D

Zdjęcia zrobione na szybko, być może niedługo pojawią się lepsze :) o czym na pewno poinformuję Was na mojej stronie fb ;)



Zdjęcia Gabrysinej poduchy pokażę przy okazji, gdy i jej kołderka będzie skończona :)

Spokojnego, zdrowego snu Wam życzę ;)

czwartek, 29 stycznia 2015

Miała być wprawka, a będzie podkładka...

U Wiesi na blogu przeczytałam kilka dni temu o rozpoczynającej się zabawie, w ramach której Wiesia zrobiła pikowaną poduszkę, na którą jak patrzę, to za każdym razem mi szczęka opada :D

Lubię pikować z wolnej reki, ale jakoś ostatnio robiłam projekty, gdzie bardziej pasowały mi geometryczne wzory robione zwykłą stopką z górnym transportem.

Uznałam, że to będzie świetna zabawa, a jednocześnie mobilizacja, żeby trochę wprawić rękę.
Wybrałam materiały przeznaczone na ścinki, pod spód dałam zwykły polar - no wiecie ćwiczyć małym kosztem miałam :D Ale na końcu stwierdziłam, że całkiem całkiem mi to wyszło :D poducha byłaby z tego mała, więc (chyba??) zostanie to serucho przeznaczone na podkładkę - tylko gdzie ja ją wykorzystam?? ehhhh... Rada przynajmniej z tego jestem, że usiadłam i tak z głowy zaczęłam pikować :D Jedynie zmywalnymi pisakami narysowałam sobie krzyż na środku tkaniny, żebym wiedziała, gdzie mniej więcej wypada środek.

Efekt poniżej :)





Pikowałam cieniowanymi nićmi firmy Coast -> do kupienia w sklepie www.b-craft.pl :)

wtorek, 20 stycznia 2015

Mamo ładna ta sukeinka, ale uszyjesz mi taką różową?

Tak usłyszałam po ostatniej przymiarce bordowej sukienki ;)
Matka zna zamiłowanie dziecięcia do koloru PINK!
Taki wiek ;) chyba, bo znam takie, którym to nie minęło :D

No ale skoro mam materiał w pożądanym kolorze to czemu nieeeeee ;)

Zostało jeszcze do wykończenia pochowanie nitek od owerlocka, plus chyba po bokach wszyję gumki, bo jakaś taka ciut za szeroka w pasie chyba jest... albo pasek doszyję - jak myślicie co będzie lepsze??


 
Zdjecie z telefonu, bo aparat zastrajkował ;)

Dół jest cięty z koła ;)
Poniżej jeszcze jedna rzecz uszyta w ramach TSD, której Wam nie pokazałam.


środa, 14 stycznia 2015

Odsłona druga 3 edycji TSD

Tadzik zmienia sobie drzemki w ciągu dnia. Jak się trafi jakaś dłuższa to jest szansa zacząć i skończyć jeden projekt :D i to ciągiem ;P

Dziś powstała bluza z kieszenią typu kangurka. Z przedłużonym tyłem, co by nerki podczas zabawy były przykryte. Oraz z dłuższymi rękawami, które dzięki ściągaczom będzie można spokojnie jeszcze jeden sezon ponosić ;) 
A najlepsze jest to, że to bluza unisex :D I o ile młoda jej nie poplami/podrze/podziurawi to jest szansa, że Tadzik kiedyś się w nią też ubierze ;)




poniedziałek, 12 stycznia 2015

3 Edycja TSD 12-18,01,2015

Dziś rusza już 3 edycja Tygodnia Szycia Dzieciom. 
Chodzi w nim o to, by codziennie choć godzinę wygospodarować na szycie dla naszych pociech. Jak widać popełniłam mały fallstart, i moje wczorajsze godzinne szycie zaowocowało tą oto sukienką dla Gabrysi ;)
I ubolewam tylko nad jednym... że jak bardzo lubię szyć ubranka dla dzieci, tak nie cierpię szyć dla dorosłych :( No bo czyż i ja nie mogłabym fajnie w takiej sukience wyglądać?? :)

Sukienka w kolorze burgundowego melanżu, dość trudnego do sfotografowania. Powstała z bluzy rozm 48 :D całe 2zł szczęścia :D




czwartek, 1 stycznia 2015

Co sie dzieje, gdy oczekiwania względem siebie rosną?

Jak na pewno zauważyliście, ostatnio na blogu jakby trochę ciszej... winna jestem Wam wyjaśnienie...
Od jakiegoś czasu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, postawiłam sobie wyżej poprzeczkę. Nie zadawala mnie już post o kominach/czapkach/ciumkatkach/getrach... których nota bene ostatnio sporo naszyłam... Zauważyłam, ze nawet puszczam w świat masę uszytych prezentów, nie robiąc im zdjęć... owszem ich szycie nadal mnie cieszy, ale już nie jest dla mnie chyba czymś nobilitującym.
No, bo osoby "z moim stażem szycia" nie będą mieć problemów, by uszyć ww. rzeczy. 

Chciałabym szyć więcej i lepiej. Nie zawsze mi się to udaje. Codzienność wypełniona jest obowiązkami mamy, żony, managera gospodarstwa domowego i czasami zwyczajnie wieczorem mam ochotę paść na łóżko i nic nie robić... no może oprócz przeglądania kilku ulubionych blogów/stron o szyciu.

Przy okazji podsumowania jak minął mi ubiegły rok, widzę ile się zmieniło w moim szyciu. Większą uwagę przykładam do detali, czy do "idealnego" wykończenia. I niestety mam coraz mniej czasu, by "złapać" dobre zdjęcie. Zwłaszcza rzeczom uszytym Gabrysi ;)

Blogowanie zajmuje sporo czasu. Łatwiej, i zdecydowanie szybciej, jest wrzucić zdjęcie na FB, czy na FLICKR. 
Tak więc, prorokuje, że rok 2015 będzie zdecydowanie bardziej ubogi w pisanie. Chcę skupić się na dzieciach i szyciu. 
Mam jednak nadzieję, że wytrwali obserwatorzy będą co jakiś czas do mnie zaglądać :) Bo co jak co, ale nie zamierzam osiąść na laurach :P i się będzie działo - obiecuję ;)

Poniżej moja ostatnia praca patchworkowa - kosmetyczka 12x8cali. Pierwszy raz wszywałam wypustkę. Jestem zachwycona jak ona potrafi dodać uroku szytym rzeczom :) Użyte materiały - len z bawełną essex, kona cotton, tkaniny AGF plus jakieś moje zapasy dokładnie nie wiadomo skąd ;)
I tym oto optymistycznym akcentem zakańczam dzisiejszy wpis.